Luke Pov
Wracaliśmy już do domu. Myślę, że Rose jakoś dała sobie rade
- Rose jesteśmy! - krzyknąłem lecz nie dostałem odpowiedzi
Zaczęliśmy wszyscy jej szukać. Jednak nigdzie jej nie było.
- Cholera! A jak to oni ją porwali?! - wydarłem się zdenerwowany
- Można to łatwo sprawdzić - powiedział Ashton, po czym wyjął nadajnik GPS
- Kiedy ty zdążyłeś to założyć? - zapytał Calum
- Na samym początku. Lepiej było się ubezpieczyć na takie sytuacje jak teraz - stwierdził Irwin
- Dobra robota stary - poklepałem go lekko w ramię
- Już ją namierzyłeś? - zapytał Michael
- Taa... Jest w tym lesie przy obwodnicy - odpowiedział Ashton
Zacząłem poważnie się niepokoić
- Ejj... Co ty martwisz się o nią?! - zapytał z kpiącym uśmieszkiem Calum
- Oni mogą ją tam zabić pacanie! - wrzasnąłem
- Dobra, zamknijcie już te mordy! Bierzemy broń i zapierdalamy tam bo nie ma dużo czasu! - krzyknął Michael
Szybko się zebraliśmy i ruszyliśmy w drogę.
***
Dotarliśmy do tego przeklętego lasu.
- Patrzcie tam jest chyba jakiś magazyn! - pokazał dłonią Ashton
- Jedź tam - nakazałem naszemu kierowcy, którym był Michael
Samochód zostawiliśmy trochę dalej od budynku, po to by nie zostać zauważonym. Powoli z bronią w rękach kierowaliśmy się do środka. Drzwi były zamknięte, lecz szybko je wyważyliśmy, a wtedy pojawiło się towarzystwo. Wszyscy złapaliśmy pistolety i zaczęliśmy strzelać w naszych wrogów. Gdy wszyscy leżeli już na podłodze, zaczęły się nasze tortury.
- Gadaj gdzie ona jest?! - krzyknąłem na jednego z nich
- Kto?!
- Dziewczyna którą porwaliście! - wściekły kopnąłem go w brzuch, ale ten stracił przytomność
Reszta też ucichła. Co za samoluby!
Zaczęliśmy chodzić po całym domu w poszukiwaniu Rose...
***
Powoli traciłem już nadzieje, że ją jeszcze kiedyś zobaczę, gdy nagle Michael wydarł się na cały akumulator.
- Jest!
My w natychmiastowym tępię ruszyliśmy na górę i to co tam zastaliśmy całkowicie mnie dobiło. Leżała zawinięta w jakiś stary worek, cała posiniaczona i nieprzytomna.
- O mój boże, co oni jej zrobili - powiedział załamany
- Zabieramy ją stąd - powiedziałem po czym wziąłem ją na ręce i zaniosłem do samochodu.
Szybko wróciliśmy do domu, położyłem ją na kanapie w salonie.
Chłopaki pojechali do siebie, by odpocząć po dzisiejszych wydarzeniach. Ja włączyłem telewizor i opatrzyłem rany Rose.
Potem okryłem ją ciepłym kocem, żeby nie zmarzła i położyłem się obok niej szybko zasypiając...
________________________________________________
Hej!!! I jak rozdział??? Miał być jutro, ale nie wiem czy będe miała jutro jak wejść więc dodałam dzisiaj ;) Dam wam taki mały spojler. W
następnym rozdziale ckliwie dosyć będzie xDD
To co? Do następnego!!! ;* xx
Rozjebało mnie "Michael wydarł się na cały akumulator" XDDDD
OdpowiedzUsuń