piątek, 20 lutego 2015

Rozdział 7#

Rose Pov
Światła, dźwięki apalatury medycznej. Nie udało mi się. Ja żyje, ale powinnam umrzeć. Wole tak niż żebym miała zostać zabita przez jakiś głupi gang...
Luke Pov
Stałem na tym cholernym korytarzu i czekałem aż jakiś kutas zechce mnie poinformować o stanie zdrowia Rose. Odpierdala mi już całkowicie szajba. Żeby ona żyła. Błagam...
Rose Pov
Koło mojego łóżka szpitalnego ciągle chodziły pielęgniarki i lekarz, który w końcu raczył się odezwać.
- Jak się pani czuje? - zapytał
- A jak mam się czuć. Chciałabym umrzeć, zniknąć z tego świata, mieć spokój - powiedziałam pełna łez w oczach
Ten nic nie powiedział, tylko po prostu wyszedł z sali...
Luke Pov
Po kilku godzinach czekania na jaką kolwiek informacje podeszła do mnie pielęgniarka.
- Może pan już wejść do swojej dziewczyny - powiedziała, a ja nie poprawiając jej wypowiedzi od razu ruszyłem do sali w której leżała Rose. Usiadłem przy niej. Gdy mnie zobaczyła szeroko otworzyła oczy.
- Co ty tu robisz? - zapytała zdziwiona
- Chyba nie myślałaś że cię tak zostawie?
- Jesteś dziwny
- Czemu? Dlatego, że tu teraz siedzę?
- Nie, dlatego, że ciągle się tobie chcę mnie chronić
- Daj spokój już z tym. Znalazłem rozwiązanie
- Odeślesz mnie do mojego spalonego mieszkania?
- Nie
- To co zrobisz?
- Jak wyjdziesz ze szpitala to Ci powiem
- Ok
- Dobra to odpoczywaj, przyjadę jeszcze później
- Dobra to pa - powiedziała i zasnęła
______________________________________________
Dzisiaj taki krótszy. Przepraszam ://///
Do następnego! xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz